Umowa handlowa powinna nie tylko opisywać warunki współpracy, ale także zabezpieczać firmę na wypadek problemów z płatnościami, opóźnień, zmian w projekcie lub niewykonania zobowiązań przez kontrahenta.
Wiele sporów nie wynika z braku samej umowy, lecz z tego, że jej treść nie odpowiada rzeczywistemu modelowi współpracy albo jest niedopracowana.
Moja praktyka dowodzi, że do najczęstszych błędów w umowach handlowych należą:
brak ograniczenia odpowiedzialności,
brak możliwości zawieszenia usług lub dostaw przy zaległościach płatniczych,
nieadekwatne kary umowne,
niedostosowanie umowy do faktycznego przebiegu procesu,
brak spójności z innymi umowami i zobowiązaniami firmy.
Jednym z istotnych błędów w umowach handlowych jest brak jasnego określenia zakresu odpowiedzialności stron. Jeżeli umowa nie przewiduje limitu odpowiedzialności, przedsiębiorca może być narażony na roszczenia nieproporcjonalne do wysokości swojego wynagrodzenia.
Warto przypomnieć, że art. 473 § 2 Kodeksu cywilnego zabrania wyłączenia odpowiedzialności jedynie za winę umyślną. Wszelkie inne modyfikacje zasad odpowiedzialności są zatem – co do zasady – dozwolone. Brak limitu odpowiedzialności może zatem powodować, że nawet relatywnie niewielki kontrakt generuje wysokie ryzyko finansowe.
W praktyce:
Przykładowo: dostawca świadczy usługę za 40.000 zł, ale w razie opóźnienia klient żąda 300.000 zł odszkodowania z tytułu utraconych korzyści. Jeżeli umowa nie zawiera limitu odpowiedzialności ani wyłączenia szkód pośrednich, spór zaczyna dotyczyć kwot całkowicie nieproporcjonalnych do wartości kontraktu.
Trzeba podkreślić, że ograniczenie odpowiedzialności nie powinno być automatyczne, ani jednostronne. Powinno być ono dostosowane do rodzaju umowy, wartości kontraktu oraz skali potencjalnych szkód.
Częstym błędem w umowach handlowych jest brak mechanizmu pozwalającego na zawieszenie świadczenia usług, realizacji dostaw lub dalszych prac w przypadku zaległości płatniczych po stronie kontrahenta.
W praktyce firma może znaleźć się w sytuacji, w której musi nadal wykonywać umowę, mimo że druga strona nie reguluje faktur w terminie. Prowadzi to do pogorszenia płynności oraz generuje wyższe ryzyko finansowe.
Warto pamiętać, że Kodeks cywilny nie reguluje precyzyjnie tej kwestii. Art. 490 § 1 Kodeksu cywilnego przewiduje sytuację, w której strona może powstrzymać się ze spełnieniem świadczenia, gdy spełnienie świadczenia przez drugą stronę jest wątpliwe ze względu na jej stan majątkowy. Jest to jednak podstawa na tyle ogólna, że jak wynika z mojej praktyki, pozwala ono kontrahentowi dość łatwo kwestionować możliwość jej zastosowania. Wtedy na gruncie kontraktowym to nierzetelnemu kontrahentowi mogą przysługiwać określone prawa.
Dlatego w umowach handlowych warto zastrzec, że uprawnienie do zawieszenia świadczenia usług lub dostaw uzależnione jest od określonego opóźnienia w zapłacie. Jest to obiektywna przesłanka, której kwestionowanie jest znacznie utrudnione.
Kary umowne są ważnym narzędziem zabezpieczającym wykonanie umowy, ale ich nieprawidłowe skonstruowanie może prowadzić do sporów. Błędem jest zarówno brak kar umownych, jak i wprowadzenie kar nadmiernych, nieprecyzyjnych albo całkowicie oderwanych od wartości umowy.
W kontraktach handlowych często pojawiają się kary za opóźnienie, naruszenie poufności lub brak wykonania określonych obowiązków. Problem powstaje wtedy, gdy kara jest zbyt wysoka i nie odróżnia drobnego naruszenia od poważnego niewykonania umowy.
Zgodnie z Kodeksem cywilnym kara umowna może zostać zastrzeżona za niewykonanie lub nienależyte wykonanie zobowiązania niepieniężnego. Trzeba jednak pamiętać, że art. 484 § 2 Kodeksu cywilnego przewiduje tzw. miarkowanie kary, tj. w sytuacji gdy zobowiązanie zostało w znacznej części wykonane albo kara jest rażąco wygórowana.
Dlatego zawierając umowę należy rozważyć czy wysokość kary jest proporcjonalna do jej wartości i rodzaju naruszenia.
W praktyce:
Przykładowo, dochodząc kary wynoszącej 1000 zł dziennie za nieprzekazanie aktualnej polisy ubezpieczeniowej, już nawet w przypadku kilkudniowego opóźnienia, należy liczyć się z kwestionowaniem jej wysokości przez kontrahenta, albowiem żadna, nawet hipotetyczna, szkoda nie mogła powstać z naruszenia tego zobowiązania.
Dobrze skonstruowane postanowienie zastrzegające karę umowną powinno realnie motywować do wykonania umowy, a nie być jedynie nadmiernym obciążeniem lub czysto sankcyjnym mechanizmem. W przeciwnym razie spór nie będzie bowiem dotyczył tego, czy zaktualizowały się przesłanki do naliczenia kary, ale tego, jaka powinna być jej faktyczna wysokość.
Umowa handlowa powinna odzwierciedlać to, jak współpraca wygląda w praktyce. Częstym błędem jest korzystanie z dokumentu, który formalnie opisuje relację stron, ale nie odpowiada rzeczywistemu przebiegowi procesu sprzedaży, dostaw lub wdrożenia.
Ten problem widzę szczególnie często, gdy klient chce dochodzić roszczeń z umowy przed sądem. W toku przedsądowej analizy sprawy okazuje się, że każdorazowe zlecenie na gruncie umowy ramowej wymagało formy pisemnej pod rygorem nieważności, a w praktyce było składane mailem, bez żadnej formalnej akceptacji.
Występuje to szczególnie wtedy, gdy firma korzysta z gotowych wzorów umów, kopiuje wcześniejsze kontrakty albo nie aktualizuje dokumentów mimo zmian w sposobie działania. W efekcie bardzo często zdarza się, że umowa nie opisuje rzeczywistych etapów współpracy, procedur akceptacji, sposobu składania zamówień, zasad odbioru prac czy procesu reklamacyjnego, tylko tworzy alternatywną rzeczywistość, która w praktyce nie istnieje.
Dobrze przygotowana umowa powinna być dopasowana do faktycznego sposobu prowadzenia działalności. Warto więc przed jej podpisaniem sprawdzić, czy dokument odpowiada temu, jak faktycznie przebiegają procesy biznesowe w firmie.
Ostatnim, ale bardzo istotnym błędem jest brak spójności umów handlowych z innymi kontraktami lub zobowiązaniami firmy, np. wobec klientów, inwestorów, instytucji finansujących lub podmiotów z grupy kapitałowej.
W praktyce umowa handlowa zawsze funkcjonuje w powiązaniu z całym katalogiem innych umów oraz zobowiązań. Firma może mieć równocześnie zawarte umowy z klientami końcowymi, dostawcami, podwykonawcami, partnerami technologicznymi, instytucjami finansującymi, leasingodawcami, ubezpieczycielami lub podmiotami powiązanymi. Jeżeli nowa umowa nie jest z nimi spójna, może powstać luka co do odpowiedzialności albo konflikt zobowiązań.
Trzeba podkreślić, że każda umowa handlowa powinna być analizowana nie tylko samodzielnie, ale także w kontekście pozostałych zobowiązań firmy, co pozwala uniknąć sytuacji, w której przedsiębiorca przyjmuje na siebie obowiązki, których nie jest w stanie skutecznie przenieść na kontrahentów lub podwykonawców.
Najczęstsze błędy w umowach handlowych nie zawsze są widoczne na pierwszy rzut oka. Często nie polegają na braku podstawowych zapisów, ale na niedopasowaniu umowy do realnego ryzyka biznesowego, modelu rozliczeń, procesu operacyjnego lub innych zobowiązań firmy.
Przed podpisaniem umowy warto sprawdzić w szczególności, czy dokument zawiera adekwatne ograniczenie odpowiedzialności, mechanizm zawieszenia usług przy braku płatności, proporcjonalne kary umowne, opis rzeczywistego procesu współpracy, jak również czy jest spójny z innymi kontraktami.
Czy w umowie handlowej warto ograniczać odpowiedzialność?
Czy można zawiesić świadczenie usług z powodu braku płatności?
Kiedy kary umowne są zbyt wysokie?
Dlaczego umowa powinna być spójna z innymi kontraktami firmy?
ul. Wronia 10
00-840 Warszawa
Polska
Telefon: +48 22 295 33 00
NIP: 525-22-71-480, KRS: 0000167447,
REGON: 01551820200000. Sąd Rejonowy dla
m.st. Warszawy, XII Wydział Gospodarczy