27.12.2022 Własność intelektualna

Dozwolony użytek prywatny – na czym polega i kiedy przysługuje?


Dozwolony użytek prywatny, zwany także osobistym, to bardzo ważna instytucja polskiego prawa autorskiego, wokół której narasta jednak ostatnio coraz więcej kontrowersji. Na czym zatem dokładnie polega dozwolony użytek prywatny oraz kto i kiedy może z takiego uprawnienia skorzystać?

Każda dziedzina prawa stanowi mniej lub bardziej udany kompromis między ścierającymi się ze sobą tendencjami, koncepcjami lub grupami interesu. Nie inaczej jest w przypadku prawa autorskiego. Tutaj ścierają się interesy twórców utworów podlegających prawu autorskiemu oraz interesy odbiorców i użytkowników tych utworów. I tak z jednej strony ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych przewiduje stosunkowo duże uprawnienia i przywileje twórcy (twórców) utworu, m.in. o charakterze majątkowym, a z drugiej gwarantuje odbiorcom utworu dość szeroki katalog praw określanych zbiorczym mianem dozwolonego użytku. W katalogu tym znalazło się uprawnienie nazywane dozwolonym użytkiem prywatnym bądź osobistym.

Dozwolony użytek – sztuka kompromisu

Ideą stojącą za autorskimi prawami majątkowymi, niezależne czy w systemie prawa cywilnego (system kontynentalny), czy w systemie common law jest kompromis pomiędzy przeciwstawnymi i na pozór niemożliwymi do pogodzenia interesami dwóch różnych grup interesu: twórców/właścicieli autorskich praw majątkowych oraz odbiorców/ogółu społeczeństwa.

Z jednej strony bowiem słusznym i zrozumiałym jest udzielenie twórcy utworu ochrony jego interesów przejawiających się w prawie do korzystania z utworu i rozporządzania nim, a także do wynagrodzenia za korzystanie z niego. Autor powinien mieć kontrolę nad swoim utworem, nad sposobem w jaki jest on wykorzystywany. Powinien też móc czerpać korzyści będące wynagrodzeniem za jego twórczy wkład.

Z drugiej zaś strony zważyć trzeba interes społeczeństwa – potencjalnych odbiorców utworu, którzy, co naturalne, chcą mieć swobodny i niczym nieograniczony dostęp do treści chronionych prawem autorskim, a jak wiadomo wiedza i dostęp do niej są warunkiem rozwoju kulturowego, gospodarczego czy naukowo-technologicznego.

Aby pogodzić te dwie przeciwstawne postawy i oczekiwania stworzona została instytucja dozwolonego użytku pozwalająca, oczywiście w ściśle określonych przypadkach, na korzystanie z chronionego utworu bez konieczności uzyskiwania zgody właściciela autorskich praw majątkowych i bez konieczności płacenia wynagrodzenia.

Dozwolony użytek nie jest instytucją jednolitą i podlega podziałom na różne kategorie, przy czym podstawowym i najbardziej rozpowszechnionym jest podział na dozwolony użytek publiczny i osobisty (prywatny). Ten pierwszy stanowi ustawowe zezwolenie na korzystanie z utworów ze względu na kulturalne, edukacyjne i naukowe potrzeby społeczeństwa, natomiast drugi – na prywatne korzystanie z chronionych utworów.

Wolno korzystać, ale nie zawsze!

Zgodnie z pierwszym zdaniem art. 23 ust. 1 Prawa Autorskiego bez zezwolenia twórcy wolno nieodpłatnie korzystać z już rozpowszechnionego utworu w zakresie własnego użytku osobistego.

Koncepcja dozwolonego użytku, w tym także dozwolonego użytku osobistego koncentruje się wokół pojęcia „korzystania”. Jest to pojęcie szerokie mieszczące w sobie wiele znaczeń. Z jednej strony korzystaniem z utworu może być jego słuchanie, oglądanie lub czytanie. Jednakże to nie te czynności leżą u podstaw dozwolonego użytku, ponieważ dla nich i tak nie jest wymagana zgoda twórcy i nie naruszają interesów ani praw posiadaczy praw autorskich.

Dlatego też korzystanie w rozumieniu przepisów definiujących dozwolony użytek obejmuje takie zachowania, które – przy braku dozwolonego użytku – stanowiłyby wyłączną domenę twórcy/innego posiadacza autorskich praw majątkowych, a więc takie zachowania, które zawierają się w którymś z pól eksploatacji, m.in. kopiowanie utworów, ich utrwalanie na elektronicznych nośnikach, czy odtwarzanie lub wyświetlanie. Takie zachowanie stanowi ingerencję w bezwzględne i wyłączne uprawnienia twórcy, lecz w omawianym przypadku nie jest uznawane za bezprawne.

Oczywiście brak bezprawności w przypadku dozwolonego użytku prywatnego (osobistego) zależy od spełnienia pewnych wymogów. Przede wszystkim taka dozwolona przepisami ingerencja w autorskie prawa majątkowe musi być udziałem osoby fizycznej – na potrzeby własne lub osób bliskich. Ponadto odnosi się ona do utworów rozpowszechnionych, tj. publicznie udostępnionych w jakikolwiek sposób za zgodą twórcy. Zasadą jest również obowiązek podania autorstwa i źródła konkretnego utworu.

Trzeba pamiętać, że autorskie prawo majątkowe jest prawem bezwzględnym, przez co istnieje domniemanie bezprawności jego naruszenia. Z tego powodu osoba powołująca się na działanie w granicach dozwolonego użytku powinna takie działanie wykazać. Ponadto to po stronie użytkownika powstaje ciężar dowodu, że dozwolony użytek nie narusza normalnego korzystania z utworu i nie godzi w słuszne interesy twórcy.

Prywatny dozwolony użytek pozwala na korzystanie z utworu bez zgody jego twórcy lub innego posiadacza autorskich praw majątkowych, a nawet wbrew jego sprzeciwowi. Nawet wyraźny sprzeciw czy zakaz korzystania z utworu ze strony twórcy nie będzie miał skutku w sferze użytku osobistego.

Użytek prywatny, czyli jaki?

Celem dozwolonego użytku prywatnego jest zaspokajanie przez odbiorcę potrzeb własnych. Mogą to być potrzeby natury edukacyjnej, naukowej, duchowej bądź kulturalnej. Dozwolony użytek prywatny jest dostępny dla osoby fizycznej w ramach działalności osobistej. Pod tym sformułowaniem kryje się wszelka aktywność takiej osoby fizycznej o charakterze niekomercyjnym. Jedną z przesłanek dozwolonego użytku jest bowiem jego nieodpłatność. Osoba fizyczna nie może czerpać korzyści majątkowych z ograniczenia praw autorskich przysługujących komuś innemu.

Wykonywanie dozwolonego użytku jest możliwe co do zasady z wyłączeniem innych osób. Jednakże w tej zasadzie istnieje pewien wyłom zezwalający na korzystanie z pojedynczych egzemplarzy utworów przez krąg osób pozostających w związku osobistym – tj. w stosunku pokrewieństwa lub powinowactwa lub w stosunku towarzyskim.

Czym jest wspomniany stosunek towarzyski? Myślę, że można mówić o stosunku towarzyskim, gdy mamy do czynienia z osobami znającymi się osobiście i realnie (a nie np. jedynie za pośrednictwem serwisów społecznościowych, czy grup dyskusyjnych). Mówimy tu więc o partnerach, przyjaciołach i znajomych, z którymi osoba uprawniona utrzymuje stałe (regularne), dobrowolne i osobiste relacje towarzyskie. Z pewnością nie będzie można mówić o stosunku towarzyskim w przypadku osób, z którymi łączy nas wyłącznie lub w przeważającym stopniu więź zawodowa, urzędowa, społeczna czy polityczna.

Co ważne, dozwolony użytek nie powinien być traktowany jako „narzędzie ostatniej szansy”. Beneficjent ma prawo skorzystać z dozwolonego użytku nawet w przypadku, gdyby określone potrzeby (dostępu do dóbr kultury, potrzeby edukacyjne, naukowe, etc.) mógłby zaspokoić w inny jeszcze sposób. Nie można wymagać od beneficjenta, by wykazywał, aby przed sięgnięciem po dozwolony użytek chronionego utworu próbował zaspokoić powyższe potrzeby w inny sposób niestanowiący ograniczenia autorskich praw majątkowych innej osoby.

Legalność kopii

Art. 23 Prawa Autorskiego mówi jedynie o konieczności uprzedniego rozpowszechnienia utworu. Nie odnosi się jednak do kwestii legalności źródła pochodzenia takiego utworu. Jest to kwestia kontrowersyjna, która nie jest jednoznacznie oceniana w doktrynie prawa autorskiego. Obecnie, w dobie powszechnego dostępu do dobrej jakości internetu o dużych prędkościach przesyłania danych problem ten staje się szczególnie istotny. Często zdarza się tak, że po udostępnieniu (rozpowszechnieniu) dzieła za zgodą twórcy jest ono następnie dalej rozpowszechniane bezprawnie, tj. bez zgody twórcy za pomocą różnych środków technicznych, takich jak powszechne sieci P2P.

TSUE* stanął na stanowisku, iż nie da się pogodzić z prawem unijnym krajowych rozwiązań prawnych zrównujących (nierozróżniających) sytuację, w której źródło służące za podstawę sporządzenia kopii na użytek prywatny jest legalne, od sytuacji, w której źródło to jest nielegalne.

Tym samym jak się wydaje TSUE skłania się ku konieczności korzystania z kopii legalnych. Jednakże niejednokrotnie użytkownik nie jest w stanie ocenić, czy treści, z którymi się zapoznaje, i które pobiera na swój dysk komputerowy zostały udostępnione legalnie. Dzieje się tak m.in. w przypadku korzystania z usług streamingowych.

Wydaje mi się, że należałoby przyjąć pogląd pośredni, kompromisowy. Zgodnie z nim użytkownik pobierający utwór w wersji elektronicznej i mający podstawy by sądzić, iż utwór ten został pierwotnie rozpowszechniony w sposób legalny, za zgodą twórcy, będzie mógł powoływać się na prawo wynikające z dozwolonego użytku osobistego.

Działałaby tu więc zasada dobrej wiary. W mojej ocenie bowiem należy zwrócić uwagę, iż art. 23 mówi o „już rozpowszechnionym utworze”, tj. utworze, który został rozpowszechniony (domyślnie: po raz pierwszy), czyli za zezwoleniem twórcy został w jakikolwiek sposób udostępniony publicznie. Z punktu widzenia dozwolonego użytku nie jest istotne to, jakie były dalsze losy utworu, czy dalej był zwielokrotniany i udostępniany za zgodą twórcy, czy nie.

Inna, bardziej restrykcyjna interpretacja stałaby bowiem moim zdaniem w sprzeczności z wymogami współczesnego społeczeństwa informacyjnego, którego cechą charakterystyczną jest swobodny dostęp i wolność otrzymywania i przekazywania informacji.

Jednakże trzeba zwrócić uwagę na jeszcze jedną kwestię. W przypadku korzystania z sieci P2P użytkownik zazwyczaj jest podmiotem dwóch różnych czynności: pobierania (download) i udostępniania (upload). Podczas gdy samo pobieranie w świetle powyższych argumentów nie wzbudza kontrowersji, to już udostępnianie utworu lub jego fragmentu dalszym użytkownikom powoduje, że nie można mówić o dozwolonym użytku prywatnym. Nie można bowiem mówić w tym przypadku o korzystaniu z egzemplarzy utworu przez osoby pozostające w stosunku osobistym, towarzyskim. W tym przypadku możemy z pewnością mówić o naruszeniu autorskich praw majątkowych.

Wyjątki od dozwolonego użytku, przypadki graniczne

Dozwolony użytek osobisty nie znajdzie zastosowania do wszystkich kategorii utworów. W art. 23 ust. 1 w sposób wyraźny wyłączono możliwość budowania według cudzego utworu architektonicznego i architektoniczno-urbanistycznego, a także możliwość korzystania z elektronicznych baz danych (z wyjątkiem sytuacji, w których dotyczy to własnego użytku naukowego niezarobkowego).

Spod zakresu dozwolonego użytku zostały wyłączone również programy komputerowe. Oznacza to, że korzystanie z takiego programu odbywa się wyłącznie na podstawie udzielonej przez jego twórcę/dystrybutora licencji. Co więcej nie jest możliwe udostępnienie w żadnej formie innym osobom – nawet należącym do grona osób, o których pisałem powyżej, zakupionego wcześniej programu komputerowego.

Jak się wydaje, dla uznania czy w danym przypadku mamy do czynienia z dozwolonym użytkiem prywatnym znaczenie będzie miało nie tylko grono osób korzystających z danego utworu, lecz również inne okoliczności, takie jak miejsce. Sztandarowym przykładem jest w tym przypadku wesele lub inna impreza towarzyska. Jeżeli przyjęcie będzie miało w prywatnym domu, w gronie najbliższych (patrz wyżej), a muzyka będzie odtwarzana samodzielnie (z płyt CD, z twardego dysku komputera lub z serwisu streamingowego) wtedy bez cienia wątpliwości mówimy o przypadku dozwolonego użytku prywatnego. Jednakże zupełnie inaczej sytuacja zostanie oceniona w przypadku wesela organizowanego w wynajętej sali, gdzie muzyka odtwarzana jest przez wynajętego DJa lub wykonywana przez zespół muzyczny, to nie może być mowy o sytuacji określonej w art. 23 Prawa Autorskiego. W takim przypadku bowiem będzie konieczne uiszczenie odpowiedniej opłaty na rzecz organizacji zbiorowego zarządzania prawami autorskimi.

Zamiast podsumowania

Dozwolony użytek prywatny (osobisty) jest bardzo ważną instytucją pozwalającą na w miarę swobodne korzystanie z utworów chronionych prawem autorskim „w zaciszu domowym” i w gronie najbliższym bez konieczności uzyskiwania odrębnej zgody twórcy lub posiadacza autorskich praw majątkowych oraz bez konieczności uiszczania opłat z tego tytułu.

Jak wspomniałem powyżej instytucja ta nie jest wolna od kontrowersji i rozbieżności interpretacyjnych, zwłaszcza w zakresie korzystania z nowoczesnych technologii umożliwiających swobodny dostęp do różnego rodzaju treści za pomocą internetu.

Można się spodziewać, iż liczba tych kontrowersji będzie rosła wraz z rozwojem technologii i powstawania coraz to nowych narzędzi dostępu do treści chronionych prawem autorskim. Wyzwaniem stojącym przed prawodawcą europejskim i krajowym będzie odpowiednie dostosowywanie przepisów, by w sposób niebudzący wątpliwości adresować nowe wyzwania. Natomiast prawnicy staną przed ważnym i trudnym zadaniem interpretowania przepisów w taki sposób, by z jednej strony zapewnić odpowiedni zakres ochrony prawno-autorskiej utworów, a z drugiej nie unicestwić cech nowoczesnego społeczeństwa informacyjnego.

Własność intelektualna – sprawdź, jak możemy pomóc:

*Wyrok z 10 kwietnia 2014 roku, C-435/12, ACI Adam BV i in. p-ko Stichting de Thuiskopie i Stichting Onderhandelingen Thuiskopie vergoeding


Piotr Dudek Dyrektor działu nowych technologii, Defence & Aerospace, Adwokat
TGC Corporate Lawyers

Zobacz także

Chcesz być na bieżąco?
Subskrybuj nasz newsletter!
Pełna treść zgody

TGC Corporate Lawyers

ul. Hrubieszowska 2
01-209 Warszawa
Polska

+48 22 295 33 00
contact@tgc.eu

NIP: 525-22-71-480, KRS: 0000167447,
REGON: 01551820200000. Sąd Rejonowy dla
m.st. Warszawy, XII Wydział Gospodarczy

Mapa